Trudne rozstania

Często zdarza się, że dziecko wchodząc do przedszkola płacze, tupie, jest roztrzęsione i najchętniej uciekłoby w ramiona mamy lub taty. Takie problemy ma większość maluchów zaczynających swoją przedszkolną przygodę, niekiedy jednak przejawy buntu nie przemijają. Aby móc poradzić sobie z tym problemem, należy zastanowić się nad przyczynami podobnych zachowań, a powodów może być kilka.

Pierwszym, na co warto zwrócić uwagę to znajomość nowego miejsca. Jeśli dziecko wyraża sprzeciw podczas wchodzenia do sali, a jest to jego początkowy okres, to istnieje kilka sprawdzonych sposobów, aby to rozstanie nie było dla dziecka czymś przykrym. Więc Drogi Rodzicu:

  • Zadbaj, by dziecko zapoznało się wcześniej z miejscem, w którym ma przebywać, by nie czuło się zagubione,
  • Wyjaśnij, dlaczego zostaje, zapewnij, że w razie trudności otrzyma pomoc nauczyciela,
  • Przećwicz w domu kilka sytuacji, jakie może je spotkać w przedszkolu, aby wiedziało, czego może się spodziewać,
  • Wzmocnij je pozytywnie – pochwal, wesprzyj, by miało poczucie, że sobie poradzi,
  • Bądź konsekwentny i nie przedłużaj rozstania, by dać dziecku szansę zaakceptowania tej sytuacji i uspokojenia się.

Problemy z aklimatyzacją są uzależnione także od frekwencji dziecka. Nie możemy zapominać o tym, że przebywając w grupie, dziecko zżywa się z nią, nabiera zaufania do nauczycieli, przyzwyczaja się do rytmu dnia. Częste nieobecności powodują przerwanie tego procesu, dziecko odzwyczaja się od przedszkola, jest wyobcowane. Przy rozstaniu po dłuższej nieobecności próbuje różnych sposobów, by i tym razem udało się zostać z ukochaną babcią lub spędzić czas z mamą. Ważne jest wyrobienie czegoś w rodzaju poczucia obowiązku, powinności. Tym sposobem przychodzenie do przedszkola i pozostanie w nim będzie dla malucha sprawą oczywistą.

Zdarzyć się może, że dziecko niechętnie przychodzi do przedszkola, kiedy proces adaptacji już dawno się zakończył. Może to być wynikiem obaw przed czymś, czego szczególnie nie lubi. Sytuacja taka to na przykład jedzenie obiadu, przygotowanego w inny sposób, niż w domu. Kiedy pertraktacje zawodzą, wato umówić się na symboliczną ilość i tę umowę konsekwentnie realizować w skrajnych przypadkach. Praktyka pokazuje, że najczęściej brak umiejętności sprawnego posługiwania się sztućcami i nieznajomość potraw powodują, że przedszkolaki przeżywają stres, kiedy muszą „zmierzyć się” z obiadem.  Odkrywanie nowych smaków, tworzenie wspólnie ulubionych potraw to najlepsza metoda na niwelowanie tego problemu.

Kolejnym newralgicznym punktem jest leżakowanie. Należy zdać sobie sprawę z tego, że dzieci nie mają świadomości następstw dni i nocy. Kiedy zamykają oczy, często boją się, że już ich nie otworzą, że przegapią przyjście mamy. Bardzo praktyczne zastosowanie mają tu wszelkiego rodzaju zabawy z wykorzystaniem koła, pokazujące cykliczność zdarzeń. Jedną z nich jest  naprzemienne układanie chmurki i słoneczka na papierowym talerzyku z jednoczesnym powtarzaniem „to jest dzień, po nim przychodzi noc, to jest noc, po niej przychodzi dzień…”.  Zabawy takie mogą zmniejszyć niepokój dziecka, co pozwoli mu na spokojny odpoczynek.

Oprócz powyższych czynników, istotny wpływ na zachowanie dziecka w przedszkolu ma sama postawa rodzica. To, w jaki sposób my – dorośli, zachowujemy się w danej sytuacji, mocno rzutuje na odczucia malucha, nawet, jeśli nie wyrażamy tego słowami. Dziecko doskonale zdaje sobie sprawę ze stanów emocjonalnych matki, odbiera je instynktownie. Widząc niepokój malujący się na twarzy, samo przejmuje taką postawę, jest nieufne, wystraszone, niepewne i zagubione. Dlatego pamiętajmy – sami jesteśmy wzorem dla naszego dziecka i kształtujemy w nim postawy, jakie sobą reprezentujemy.

Opracowała Justyna Cielemęcka

Przedszkole Niepubliczne Miasto Dzieci

Warszawa